środa, 30 marca 2016

O 100 BBC! "Dzieci północy" Salman Rushdie

Przyznaję szczerze. Musiałam tę książkę "trawić" przez jakiś czas, żeby przyznać, że jest świetna.  Ponieważ w trakcie czytania i zaraz po, wydaje się dość męcząca ze względu na nietypową formę narracji (widać ją w cytatach).Jednak kiedy zaczęłam o niej opowiadać mężowi, uzmysłowiłam sobie, jak bardzo jej nie doceniałam podczas czytania.Napisana w formie wspomnień głównego bohatera - Salima. Zna on całą historię swojej rodziny, kilka pokoleń wstecz. Sama saga jest bardzo ciekawa, ale najważniejsze jest przeplatanie się wydarzeń z życia rodziny z historią Indii. Salim bowiem urodził się w momencie ogłoszenia niepodległości Indii i, jak napisał do niego premier w liście gratulacyjnym, jego losy odzwierciedlać będą losy nowo powstałego kraju. Kim jest Salim?

Kim czym jestem? Oto moja odpowiedź: jestem sumą wszystkiego, co się przede mną zdarzyło, wszystkiego czym byłem co widziałem czego dokonałem, wszystkiego, co-mnie-uczyniono. Jestem wszystkimi wszystkim, których czego bycie-w-świecie wywarło wpływ na moje bycie-w-świecie oraz na których na co moje bycie-w-świecie wywarło podobny wpływ. Jestem tym, co się zdarzy po moim odejściu, a co by się nie zdarzyło bez mojego przyjścia. Nie jestem zresztą odosobniony w tym względzie; każde "ja". każdy z obecnie-ponad-sześciuset-milionów nas zawiera w sobie podobną ciżbę. Powtarzam po raz ostatni: żeby mnie zrozumieć, trzeba połknąć cały świat.

Wydarzenia z jego życia (nikły ich procent) zawierają się w przepowiedni, którą otrzymała jego matka będąc z nim w ciąży:

Syn, sahiba, który nie będzie starszy od macierzystego kraju, ani starszy, ani młodszy (...) Będą dwie głowy, ale pani zobaczy tylko jedną, będą kolana i nos, nos i kolana (...) najpierw osławią go gazety, matkować mu będą dwie kobiety! Rowerzyści go ukochają, za to tłumy go wygnają! Siostry będą płakać, kobra będzie pełzać...(...) Pranie da mu schronienie, głosy wyprowadzenie! Przyjaciele zechcą go zdybać, krew zaś go wyda! (...) Spluwaczki go obiją, wydrenują go medycy, dżungle go spowiją, odbiją czarownicy! Żołnierze go skażą, tyrani usmażą (...) Będzie miał synów, nie mając synów! Zestarzeje się, nim się zestarzeje. I u m r z e... j e s z c z e  p r z e d   ś m i e r c i ą!

I faktycznie to wszystko się dzieje! I każde z tych wydarzeń ma znaczenie nie tylko dla Salima. Ma znaczenie dla niego, dla kraju i dla całej rodziny. Ma też to znaczenie d z i ę k i nim. 

Przeczytałam bardzo dużo książek o Indiach. Ta ląduje w czołówce, ze względu na wspaniały, bogaty język, ciekawą formę, niesamowitą historię będącą połączeniem realnych wydarzeń z fikcją (to jeden z niewielu przypadków gdzie czytam o historii i nie mam dość po kilku zdaniach), ciekawą sagę rodzinną i wspaniale przeplatające się symbole. Powieść w fantastyczny sposób pokazuje, że każde nasze działanie ma wpływ nna innych ludzi. Na kraj. Na przyszłość. Zobrazowany jest efekt motylaJednym słowem, polecam!